Followers

środa, 19 grudnia 2012

Mój ulubieniec do ust!

Ostatnio pokazywałam Wam moje nowe kosmetyczne łupy ;) a w nich między innymi produkt, który stał się moim ulubieńcem bardzo szybko. Mowa o nowych masełkach do ust z nivea:


Kupiłam je nic o nich wcześniej nie wiedząc, dlatego nie oczekiwałam cudów. Wybrałam wersję malinową i carmelową. Z tego co widziałam są jeszcze dwa warianty: classic i wanilia i macadamia. Na waniliową wersję pwenie też się skuszę.

Z cenami jest bardzo różnie, bo jak Wam pisałam malinowe kupiłam w naturze za 11,90zł, a potem znalazłam te masełka też w superpharm, gdzie kupiłam carmelowe za 7,90zł.

Jeśli chodzi o same masełko to początkowo ta wierzchnia warstwa jest dość twarda i trzeba ją tozgrzać pod palcami, ale przy moim aktualnym zużyciu paluch wchodzi jak w masełko ;)


Opakowanie jest bardzo fajne i może niekoniecznie do używania poza domem, chociaż w torebce noszę wersje malinową i kompletnie nie rozumiem osób które burzą się na podkłady w słoiczkach "bo są niehigieniczne" dla mnie zrozumiałe jest, że wkładając ręcę do podkładku czy produktu do ust w słoiczku moje ręcę są wcześniej umyte i nie widze co w tym jest niehigienicznego. To tak jakby ktoś powiedział, że nakładanie kremu jest niehigieniczne, bo też wsadzamy tam ręcę. Kiedy spędzam poza domem cały dzień i nie ma odpowiedniego- czystego miejsca do umycia rąk lub zdezynfekowania ich w inny sposób to po prostu używam produktow do ust w sztyfcie :)

Wracając do masełka :D nie muszę chyba mówić, że pachną obłędnie, zarówno malinowe jak i carmelowe, cudownie nawliżają i pielęgnują usta. Nie mogę się powstrzymać przed smarowaniem ;) możecie zobaczyć zużycie carmelowego od 12 grudnia poniżej ;) malinowe jest póki co oszczędzane, bo mąż nie lubi malin i pozbawiłabym się słodziutkich mężowskich buziaków ;)


Polecam Wam gorąco jeśli jeszcze nie miałyście okazji wypróbować tych masełek, jestem ciekawa wersji wanilia i macadamia :D

Ma któraś z Was te masełka? Jesteście zadowolone? :)

Buziaki
Blondineczka :)

52 komentarze:

  1. to jest chyba jakaś nowośc co? :) nigdy nie widziałam ich. szkoda że dosyć drogie ;) ja używam wazeliny na usta, jest najlepsza :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak to coś nowego :) ale wg mnie nie jest drogie za 7,90zł mamy aż 16,7g, gdzie pojadą w sztyfcie ma zazwyczaj 7g i kosztuje podobnie :)

      Usuń
  2. Ja mam naturalne, nierafinowane masło shea...nic go obecnie nie jest w stanie zastąpić :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masło shea na paweno działa swietnie :)

      Usuń
  3. Wszędzie na blogach ostatnio głośno o tych masełkach... może też się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  4. nie mam go jeszcze, ale wanilli tez jestem ciekawa :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wanilię na pewno kupię przy najbliższej okazji :) może nawet wezmę też dla mojej mamy :)

      Usuń
  5. Nigdzie nie mogę dostać tych masełek.. Jako Malinowa Klubowiczka dołączam do obserwujących :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja znalazłam w naturze i superpharm :)

      Usuń
  6. Nie lubię kosmetyków do ust, które trzeba nakładać palcami. I nie chodzi tutaj o brak higieny, ale po prostu nie lubię mieć potem tłustych palców :P Ale chętnie poznałabym karmelowe...mniam :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi to nie przeszkadza :) zazwyczaj to co zostaje na paluchach po prostu wcieram w ręce :)

      Usuń
  7. Jeszcze ich nie miałam ale na pewno je kupię:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Mam to karmelowe i jestem nim zachwycona.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj ja też już nawet "dokopałam" sie do denka ;)

      Usuń
  9. Przymierzam się do wersji malinowej:)

    Serdecznie Cię pozdrawiam:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Malinową wersja też pięknie pachnie :)

      Usuń
  10. Mam i mocno sobie chwalę. W ogóle Nivea to chyba najlepsza firma w kategorii pielęgnacji :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masełka sa cudowne, chociaż za sztyftami do ust z nivea nie przepadam :/

      Usuń
  11. Widziałam je kilka razy, ale nie kupiłam :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Mam za dużo mazideł do ust żeby kupować nowe ;P
    PS Obserwuję koleżankę z malinowego klubu ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam resztkę sztyftami, więc zakup mi się przydał :)

      Usuń
  13. kusisz :) tym bardziej że mam już na nie ochotę od jakiegoś czasu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak będziesz miała okazje to kup bo warto :) ja kupowałam we wroc, wiec patrz w naturze bo jest taniej :)

      Usuń
  14. Chyba muszę się skusić na te masełka :)

    OdpowiedzUsuń
  15. mam wersję vanilla&macadamia i pachnie ślicznie! ciekawa jestem Twoich zapachów :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Muszę kupic wanilię, bo te co mam pachną cudownie. Strasznie mnie kusi ta wanilia :)

      Usuń
  16. Super wyglądają. Nie mam jeszcze masełka, ale coraz bardziej sfera blogowa mnie kuusi, kusi! Zniechęca mnie tylko to, że trzeba grzebać tam paluchami :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi nakładanie palcami kompletnie nie przeszkadza a nawet powiedziałabym, że wole to niż sztyfty :)

      Usuń
  17. Też koniecznie muszę je wypróbować. Tylko jeszcze nigdzie się na nie nie natknęłam:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do tej pory widziałam je tylko w naturze i superpharm, ale może pojawia sie w rossmannie

      Usuń
  18. Nie miałam jeszcze. Witam Malinową Koleżankę:)

    OdpowiedzUsuń
  19. Tutaj niestety nie da się kupić, a przynajmniej ja nie widziałam. Używam H&Mowskiego masełka do ust, które kupiłam zupełnie przypadkiem, bo było mi coś potrzebne na daną chwilę i muszę przyznać, że to masełko zaskoczyło mnie bardzo pozytywnie. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi niestety do h&m nie po drodze i przyznać ze nigdy nie miałam żadnego kosmetyku z tego sklepu.

      Usuń
  20. Wesołych Świąt i wszystkiego najlepszego w Nowym Roku!:)

    OdpowiedzUsuń
  21. Oj, kuszą mnie bardzo te masełka, ale póki co mam spory zapas balsamów do ust :) Pozdrawiam serdecznie Malinową koleżankę i dołączam do obserwujących :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie mam nadmiaru kosmetyków z żadnej kategorii ;) staram sie kupować na bieżąco i zużywać to co mam, ale masełka musiałam kupic dwa :)

      Usuń
  22. mam problem z tym masełkiem bo kusza mnie te zapachy ale nie znosze grzebania paluchem w kosmetyku do ust

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi to kompletnie nie przeszkadza ;) zawsze mnie to zastanawiali jak ktoś mówił ze przeszkadza mu grzebanie paluchami w takim kosmetyku, ale w grzebaniu paluchami w kremie na noc już nie widzi nic złego ;)

      Usuń
  23. mam wersję naturalną i bardzo przypadł mi do gustu ten kosmetyk:)

    OdpowiedzUsuń
  24. Masełka sa genialne, ale wersji naturalnej raczej nie kupię, bo bardzo lubie jak cos ładnie pachnie :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Jako kolejna dziewczyna polecasz te masełka do ust z Nivea. Ja niestety zawsze mialam tylko ich pomadki, ale teraz coraz blizej jestem decyzji o sprobowaniu tych cudeniek :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. KOniecznie spróbuj, ja nie byłam zadowolona z pomadek z nivea, ale masełka są genialne :)

      Usuń
  26. Mam wersje waniliową i jest super, ale marze jeszcze o malinowej;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja własnie muszę kupić waniliową :)

      Usuń
    2. Jest na prawdę warta uwagi, jestem pod wielkim wrażeniem, że mimo iż używam masełka kilka razy dziennie od ponad 2 lub 3 tyg. to zużycie jest mniejsze niż pół opakowania, a ja nakładam go dużo;) i zapach za każdym razem gdy otworzę puszeczkę jest tak samo zniewalający i intensywny jak przy pierwszym otwarciu!!!;) Do tego zapach wanili długo utrzymuje sie na ustach;) i jest taki kuszący, słodki;) Mniam. Ale jak mi sie skończy to biegne do sklepu po wersję malinową;) chyba, że wcześniej będzie na jakiejś korzystnej promocji;)

      Usuń
    3. Waniliową kupiłam mamie, ale zapach mi się strasznie spodobał i jak wykończę moje dwa to na pewno kupię :)

      Usuń

Nie lubię metody pozyskiwania obserwatorów typu"obserwujemy?", jeżeli podoba Ci się mój blog i masz ochotę go obserwować to będzie mi bardzo miło. Ja w wolnej chwili na pewno do każdego zajrze i jeżeli uznam treść za wartościową to na pewno taki blog zaobserwuję. Nie będzie to jednak "coś za coś"