Followers

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą essence. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą essence. Pokaż wszystkie posty

środa, 24 lipca 2013

Ślubne zdjęcia w ramkach UNG DRILL i nowa odsłona paznokciowa :)

Hej :)


Miało być dużo recenzji i co? I wyszło jak wyszło.... Całe dnie spędzam w pracy, wracam do domu ok 18 czasem nawet 21 i mam dość :/ Nawet nie chcę myśleć jak bardzo padnięty jest mój mąż, który haruje jeszcze więcej. Niestety gorący okres w naszej firmie robi swoje :/
Od piątku do niedzieli jedziemy do Torunia, więc mam nadzieję, że uda Nam się choć odrobinę odpocząć i naładować akumulatory. Jak jutro nie będzie ogromu pracy to może uda mi się jeszcze wrzucić post z makijażem, a po powrocie z Torunia mam nadzieję, że uda mi się zrobić recenzję pianki do mycia twarzy i korektora z estee lauder, ogarnąć denko i nowe nabytki.

Dzisiaj jednak RESZTKĄ SIŁ (więc mam nadzieję, że nie będzie zbyt wielu błędów i głupot ;) pokazuje efekt mojego DIY, o którym możecie przeczytać tu klik , czyli zdjęcia ślubne w ramkach UNG DRILL :)

aaaa... ramki wiszą prosto tylko zdjęcie krzywo zrobione ;) I do tego nie wyraźnie, ale nie przypominam sobie, żebym coś wtedy piła ;)

I szybciutko jeszcze nowy kształt pazurów z nową odsłoną toppera z essence 02 circous confetti i Lovely nude



Bardzo lubię ten lakier z limitowanki Lovely, bardzo żałuję, że nie kupiłam dwóch, bo moja mama byłam nim zauroczona i chętnie bym jej go kupiła. Jak na Lovely trzyma się bardzo dobrze :)


Efekt z topperem z essence :)



Dajcie koniecznie znać jak Wam się podoba! Cały czas się zastanawiam jaki kształt paznokci pasuje do mnie bardziej ;)

Ja uciekam już spać, bo jutro kolejny potworny dzień :( Trzymajcie kciuki, żeby sajgon szybko się skończył i żebyśmy z mężem mogli wrócić do "świata żywych" ;)

Buziaki!
Blondineczka :)

czwartek, 18 lipca 2013

Nowy samochód i Circus confetti od essence, chyba w najlepszym paznokciowym wydaniu ;)

Hej :)


Ostatnio mam wrażenie, że odrobinę zaniedbałam bloga i nie pojawiają się bardziej treściwe posty, ale mam mocne postanowienie poprawy i w najbliższych dniach ostro biorę się za recenzje :)
Dzisiaj pozwalam sobie jeszcze na małe lenistwo ;)
Jeszcze raz dziękuję Wam za rady dotyczące wyboru samochodu :) Autko już jest u mnie i prezentuje się tak:


Jeździ się jak marzenie :D

Ale dzisiaj nie o tym ;) Od dawna marzył mi się topper z essence 02 circus confetti i jak już udało mi się go dorwać to od razu wiedziałam na jakiej bazie wyląduje :D


Według mnie najlepszy efekt jest na czarnym lakierze i takiego koloru też użyłam - zwykły lakier z Lovely (niestety nie trzymał się zbyt dobrze :/ )


I pazury wyglądały tak:



Strasznie mi się ten efekt podoba :) Na pewno jeszcze wypróbuje ten topper na granacie i szarościach :) O dziwo nie zmywało się go tak ciężko jak np. Jolly Jewels z GR! ale też o wiele krócej utrzymywał się na moich paznokciach (chociaż nie wiem czy czasem winowajcą nie jest lakier z Lovely ).


Podoba Wam się efekt? Lubicie łączyć ten topper z innymi kolorami? :)

P.S.

Jak obiecywałam niedługo konkretne posty i efekt po ostatnim DIY na ramkach IKEA (mąż zezwolił na publikację swojego wizerunku :D)


Buziaki!
Blondineczka :)

piątek, 7 czerwca 2013

To już jest koniec! [3]

Hej


Mimo, że mój drugi blog dopiero co się pojawił to jakoś od tego czasu czuję się bardziej zorganizowana :) Jakby ktoś jeszcze nie wiedział, a miał ochotę mnie odwiedzić to zapraszam na mojego bloga książkowego Mole w książkach
Zgodnie z planem dzisiaj czas na serię "to już jest koniec" czyli denko :)


Opakowania magazynowane dwa miesiące i nawet mojemu mężowi zaczęły już przeszkadzać, a to oznacza, że czas najwyższy na post ;) ZACZYNAMY :)

Stały element w mojej łazience- odżywki Isana. Do tej pory te różowe były moimi ulubionymi, jednak w tym miesiącu zdradziłam je na rzecz wersji z niebieską nakrętką i muszę powiedzieć,że zastąpię nim wersję różową już na stałe :) Zużywam w tonach, więc niska cena przyciąga :)

Powróciłam do dawniej mojego ulubionego dezodorantu Rexona w wersji różowej i muszę powiedzieć, że był ok, ale kiedyś wydawał mi się lepszy. Teraz używam wersji czarnej.

Zużyłam mój ukochany żel pod prysznic Cien z lidla w wersji tropical mango- teraz pojawiły się nowe opakowania i niestety musiałam kupić inne zapachy, bo wraz ze zmianą opakowania okazało się, że tropical mango również zniknęło :( Mam nadzieję, że nie na stałe. Cena ok.3,50zł :)

Mój mąż zużył swój żel z adidas. Pachnie typowo męsko, jednak dość znacznie wysuszał skórę :/ Teraz furorę robi żel z wygranej od Variable Monika(dziękuje :)) OS dragon fruit z pieprzem :)


Jak zwykle też zużyliśmy dwa opakowania mydełek w płynie Isana, który zawsze ląduje w naszym automatycznym dozowniku do mydła(jeśli chcecie znać moją opinię o nim Klik

Dwa opakowania maszynek ;) Mąż najpierw stwierdził, że Bic nie są dobre i przekonał mnie do zakupu Wilkinson, po czym okazało się, że strasznie szybko się tępią i wróciliśmy z podkulonym ogonkiem do Bic :)

Mgiełka z Avon o zapachu zielonej trawy i kokosa- może być, ale szału nie ma. Mam jeszcze jedną wersję strawberry&guawa OKRUTNIE ŚMIERDZI i chyba zużyję ją jako odświeżacz powietrze. Miałam kiedyś chyba waniliową i byłam strasznie zadowolona. Nie wiem czy jeszcze taka jest, ale będę szukała :)

Płyn dwufazowy do demakijażu oczu Bielenda Awokado- miałam kiedyś i wydawało mi się, że jest mało wydajny. Po powrocie do niego zmieniam zdanie jest genialny i mam dwa opakowania zapasu :)

Krem Perfecta cera mieszana z mikroperłami matującymy- mój ukochany krem po którym moja cera jest fenomenalna i nie zamienię na żaden inny! Recenzja klik

Podkład Bourjois Healthy Mix Nr51. Nie będę tu się rozpisywać odsyłam do recenzji Klik
Mam już kolejne opakowanie :)


Żegnam się też z podkładem Revlon Colostay w kolorze 150 Buff- zdecydowanie zbyt ciężki i zapychający Recenzja klik


Z kremów do rąk zużyłam essence 2w1 wersja Care (miałam wszystkie wersje i wszystkie są bardzo fajne). Moja mama kompletnie się od nich uzależniła i tak jak ja nie znalazła lepszego. Póki co zużyłam też miniaturę Loccitane z 20% masłem shea (będzie recenzja). Mam jeszcze parę miniatur, więc wyrabiam sobie żelazną opinię :)

Szampony:

Próbka Goldwell - zdrowy blask i jedwabista gładkość do włosów suchych, zniszczonych i przeciążonych. Jak dla mnie jedna wielka KPINA, jeszcze nigdy nie miałam jednej wielkiej "bryły" splątanych włosów po jakimkolwiek szamponie.

Drugi to Joanna z apteczki babuni- szampon nawilżająco-regenerujący do włosów suchych i zniszczonych z ekstraktem z miodu i proteinami mlecznymi. Całkiem fajny, nie obciąża włosów, pachnie OBŁĘDNIE i na pewno jeszcze go kiedyś kupię :)

Krem antybakteryjny, matujący Siarkowa Moc- totalna porażka i zapychacz. Recenzja klik


Puder synergen w odcieniu 03 Sand- kiedyś bardzo go lubiłam, a teraz mam większe wymagania i chcę kupić puder kryolan, jednak do tej pory muszę zużyć jeszcze jeden synergen. Więcej go na pewno nie kupię.

Krem Estee LauderDay Wear- bardzo fajny, ale cena przeraża i właśnie ze względu na nią go nie kupię. Chyba, że ktoś mi zechce sprezentować ;) Recenzja klik

Tusze do rzęs:

Yves Rocher - mascara extra volume. Świetny tusz, bardzo dobrze pogrubiający i wydłużający rzęsy. Miałam w dwóch wersjach niebieski i czarny.

Golden Rose Cat Walk instant full volume, zwykła maskara... nic specjalnego, a jedyne czego się dopatrzyłam na plus to, że fajnie rozdzielała rzęsy. Niestety strasznie się kruszyła.

Zmywacz do paznokci mariza- niestety nie polecam, bardzo wysusza płytkę paznokcia i przy intensywnych kolorach w trakcie zmywania mamy lakier rozmazany po całym palcu....

Mini perfum Yves Rocher Flower Party- jak nie lubię kwiatowych zapachów tak ten urzekł mnie totalnie, długo się utrzymywał. Niestety nie mogę go znaleźć w stałej ofercie i dużym rozmiarze :( Atomizer bardzo fajny do torebki- szkoda, że szklany. Ucieszyłam się, że można go otworzyć, umyć i przelać coś innego :)

Wykończyłam też bezbarwny lakier Sephora (nic specjalnego..) i odżywkę Eveline- paznokcie twarde i lśniące jak diament- dla mnie była ideałem, ale wiem, że wielu osobom zrobiła krzywdę.

Zawsze staram się zużywać parę z nagromadzonych próbek i tym razem padło na:

Efektima- maseczka oczyszczająca- efekt cudowny, natomiast wkurzało mnie, że jak zasycha to zaczyna ściągać mocno skórę i osypywać się jak tynk :/

Perfecta- maseczka głęboko nawilżająca- bardzo fajna! skóra po niej jest bardzo gładka

Under20 3w1 żel myjący, peeling złuszczający, maska regenerująca- zużyłam jako żel/peeling, drobinki peelingujące są dość duże i fajnie usuwają martwy naskórek.

Celia- krem nawilżająco-łagodzący 20+ z masłem cupuacu?!?! - szukałam pełnowymiarowego opakowania, niestety nie udało mi się i muszę nacieszyć się kilkoma próbkami, a szkoda, bo krem jest na prawdę warty uwagi.

Z niekosmetycznych produktów wartych uwagi:

Na moje częste bóle głowy duże ukojenie dają mi  chłodzące plastry żelowe Apap Ice. Na początku podchodziłam do nich sceptycznie, ale dają tak przyjemne chłodzenie, że zawsze je mam w swojej apteczce i nie raz przyniosły mi ogromną ulgę w potwornym bólu głowy.

W sezonie grzewczym mam ogromny problem z wysuszaniem śluzówki nosa i wręcz nie mogę oddycha i wcześniej byłam w stanie używać dwa miesiące CODZIENNIE kropli Xylometazolin, których powinno używać się max parę dni. Dla własnego zdrowia poszukałam czegoś co mi pomoże i znalazłam Quixx- naturalna woda morska z Oceanu Atlantyckiego, łagodząca objawy spowodowane niedrożnością nosa i zatok. REWELACJA!

I już na koniec Uff.... Wyrzucam totalnie beznadziejną bazę z Kobo, bo nie ma nawet najmniejszego sensu jej trzymać Recenzja klik Omijajcie szerokim łukiem!

I to już wszystko :) Mam nadzieje, że któraś z Was dotarła do końca :)

Używałyście coś z moich denek? :) Byłyście zadowolone?

Po weekendzie recenzja Rimmel Apocalips- stellar i MacBooka Air  :)

Buziaki!
Blondineczka

poniedziałek, 3 czerwca 2013

Pazury- dawno nie było ;)

Hej :)


Dzisiaj szybko, krótko i na temat ;) czyli coś czego nie było od dawna - paznokcie :)
Strasznie dzisiaj boli mnie głowa i to jest jedyne na co mnie w tym momencie stać ;) W najbliższych dniach będzie na pewno projekt denko(wszystko mi się wysypuje z torby), recenzja szminki rimmel apocalips, recenzja mac book air(na prośbę jednej z Was), haul ciuchowo-dodatkowy i coś nad czym już pracuje dla Wszystkich moich czytelniczek lubiących czytać :)

Tym razem chciałam Wam pokazać co gościło ostatnio na moich pazurach ;)

Moja bazą był lakier Lovely z serii Color Mania Nr 424

A całą robotę jak zwykle robi :

Golden Rose Jelly Jewels Nr 115

Efekt końcowy:



Dajcie znać jak Wam się podoba :) Myślę, że efekt jest na tyle delikatny, że będzie fajny, nawet dla osób, które powinny trzymać się dresscode :)

Teraz mam w planach zaszaleć z circous confetti z esence :D

P.S
Ja się pytam gdzie jest słońce? :( Oby jak najszybciej do Nas przyszło!

Buziaki!
Blondineczka

wtorek, 28 maja 2013

3 wizyty w Rossmannie - daje sobie szlaban na zakupy!

Hej :)

Moje 3 wizyty w Rossmannie oczywiście były spowodowane promocją -40%, ale chyba jeszcze nigdy tak nie poszalałam, mimo, że kupiłam same produkty, które mam sprawdzone lub były mi po prostu potrzebne. Raczej nie mam po parę kosmetyków z tej samej kategorii tylko skrupulatnie wykańczam wszystko do końca, więc i wyrzuty sumienia są mniejsze ;)

Tak jak zapowiadałam tak zrobiłam i wyszłam z Rossmanna z podkładem Burjois Healthy mix nr 51. Niestety zmieniono opakowanie na szklane ze zwykłą pompką, ale mam nadzieję, że formuła nie została zmieniona... Cena:35,99zł
Moja recenzja poprzedniej wersji tego podkładu: Klik
Miałam w planach wziąć dwa podkłady bourjois, ale z racji tego, że nie wiem czy oprócz zmiany opakowania nie zmieniło się coś jeszcze to postanowiłam wypróbować podkład affinitone- kolor najjaśniejszy 03 light sand beige. Cena:16,29zł
Skoczył mi się dotychczasowy tusz, który zaczął się niemiłosiernie kruszyć, więc była odpowiednia okazja do kupienia nowego i tym razem postawiłam na MaxFactor 2000 calorie i muszę powiedzieć, że po paru użyciach jestem w stanie powiedzieć, że jest genialny :) Cena:17,99zł
Nie byłabym sobą , gdybym nie wyszła bez lakierów:
Nr 151
Cena:3,59zł/szt.
Lakiery o wysokim połysku od lewej nr4 i nr1


i czegoś do ust ;)
Nie mogłam przejść obojętnie koło zachwalanej szminki Rimmel Apocalips w kolorze 501 Stellar, po paru dniach testów jestem zachwycona i przygotowałam już recenzję :) Chyba kolor, który idealnie wpasował się do mnie i odcienia mojej skóry :) Cena: 14,39zł

Miałam nie kupować szminki Rimmel z serii zaprojektowanej przez Kate, ale jednak... ;) Nr 20 Rossetto Cena: 11,39zł


Nigdy nie mogłam zdecydować się na krem pod oczy i wiecznie żyłam bez niego, dlatego chwyciłam pierwszy lepszy Rival de Loop- zobaczymy co to będzie ;) Cena:4,19zł

Przy okazji ostatniej promocji nie skusiłam się na cienie color tatoo z maybelline, więc tym razem musiałam je mieć :) Wybrałam dwa najbardziej uniwersalne :)  Cena: niecałe 15zł

Wypełniacz do koka kupiła w H&M, ale się tu wkradł ;) W Rossmannie kupiłam już tylko zmywcz, który polecałyście i samoopalacz w sprayu sunOzon
Dokupiłam też mydełko z isany-standard ;) szczoteczkę do zebów colgate i jest to jedyna szczoteczka, która jest na prawdę soft! I zachwalane ampułki Anti-Age z Rival de Loop.

Zakupy NIE Rossmannowe ;)

Długo polowałam i mam: Essence 02 circus confetti
WRESZCIE znalazłam odpowiednią ramkę na zdjęcia do sypialni i jestem przeszczęśliwa! :)


Huh mam nadzieję,że dotrwałyście ;) Na koniec jeszcze się pochwalę- wygrałam książkę na youtube u waniliowymakeup i na pewno będzie recenzja :) Czytałyście?


Miałyście coś z moich zakupów? Polubiłyście czy raczej nie ? :) Mam nadzieję, że Wasze zakupy też są udane :)

Buziaki!
Blondineczka :)