Miało być dużo recenzji i co? I wyszło jak wyszło.... Całe dnie spędzam w pracy, wracam do domu ok 18 czasem nawet 21 i mam dość :/ Nawet nie chcę myśleć jak bardzo padnięty jest mój mąż, który haruje jeszcze więcej. Niestety gorący okres w naszej firmie robi swoje :/
Od piątku do niedzieli jedziemy do Torunia, więc mam nadzieję, że uda Nam się choć odrobinę odpocząć i naładować akumulatory. Jak jutro nie będzie ogromu pracy to może uda mi się jeszcze wrzucić post z makijażem, a po powrocie z Torunia mam nadzieję, że uda mi się zrobić recenzję pianki do mycia twarzy i korektora z estee lauder, ogarnąć denko i nowe nabytki.
Dzisiaj jednak RESZTKĄ SIŁ (więc mam nadzieję, że nie będzie zbyt wielu błędów i głupot ;) pokazuje efekt mojego DIY, o którym możecie przeczytać tu klik , czyli zdjęcia ślubne w ramkach UNG DRILL :)
aaaa... ramki wiszą prosto tylko zdjęcie krzywo zrobione ;) I do tego nie wyraźnie, ale nie przypominam sobie, żebym coś wtedy piła ;)
I szybciutko jeszcze nowy kształt pazurów z nową odsłoną toppera z essence 02 circous confetti i Lovely nude
Bardzo lubię ten lakier z limitowanki Lovely, bardzo żałuję, że nie kupiłam dwóch, bo moja mama byłam nim zauroczona i chętnie bym jej go kupiła. Jak na Lovely trzyma się bardzo dobrze :)
Efekt z topperem z essence :)
Ja uciekam już spać, bo jutro kolejny potworny dzień :( Trzymajcie kciuki, żeby sajgon szybko się skończył i żebyśmy z mężem mogli wrócić do "świata żywych" ;)
Buziaki!
Blondineczka :)

