Followers

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą paese manifesto 906. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą paese manifesto 906. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 12 marca 2013

Testuję z Maliną- Paese Manifesto 906 pomadka w płynie



PAESE MANIFESTO - pomadka w płynie nr 906


Opis producenta:

Manifesto – szminka w płynie, która łączy w sobie silne krycie pomadki i łatwość aplikacji błyszczyka. 
Głębokie, czyste pigmenty zapewniają widoczny kolor bez efektu przerysowania. Mokry połysk bez sklejania oraz wygodny i dokładny aplikator - to podstawowe zalety pomadki w płynie.
Zawarty w szmince koktajl witaminy A, E, C wspomaga odżywienie i pielęgnację ust. Receptura opiera się na olejach nawilżających, zapobiegających wysuszeniu naskórka.
Manifesto dostepne jest w 12 najmodniejszych kolorach:

Pojemność: 6 ml
Ważność: 12 miesięcy od otwarcia
CENA: 17,90 zł ( na stronie producenta)

OPAKOWANIE: Solidne, bardzo schludne, wykonane z grubego, przezroczystego plastiku o kanciastych bokach, przez co             nie wyślizguję się z ręki.

APLIKATOR:  Zgrabny i dobrze wyprofilowany pędzelek, który bardzo ułatwia nakładanie produktu.

ZAPACH I SMAK: Bardzo przyjemny, owocowy. Niektóre szminki w płynie mają specyficzny, chemiczny zapach. Ta pachnie ładnie co nie ukrywam bardzo mile mnie zaskoczyło :)

KOLOR: Intensywna, soczysta czerwień, która po nałożeniu na usta nie traci na intensywności. Pozostawia piękny połysk dający efekt polakierowanych ust. 

Zdjęcia nie do końca oddają intensywność tego koloru- jest on tak intensywny jak na zdjęciu powyżej :)

zdjęcie w sztucznym świetle
zdjęcie w świetle dziennym


Moja reakcja na efekt :) 

TRWAŁOŚĆ:  Czyli coś co interesuje Nas najbardziej, szczególnie jeśli chodzi o czerwień. W tym wypadku też się nie zawiodłam. Pomadka trzyma się na moich ustach bez poprawek 5-6h, co jest na prawdę świetnym wynikiem. Do tej pory tylko jedna szminka tego typu trzymała się u mnie podobnie. Bardzo podoba mi się to jak równomiernie schodzi i właściwie po paru godzinach usta nadal wyglądają dobrze mimo, że kolor jest już matowy. Ciężko go zmyć z ust! Mi się praktycznie nie udało, a próbowałam nawet mocnym płynem do demakijażu. W każdym razie efekt po paru godzinach podoba mi się bardzo, usta są lekko różowe, ale nie ma żadnych nieestetycznych plam, ani prześwitów:

Po ok 5h:

OGÓLNA OCENA: Bardzo dobry produkt! Pomadkę testowałam przez parę dni i żadnych minusów nie znalazłam. Do tej pory trafiłam tylko na jeden tego typu kosmetyk, który byłby tak trwały, ale chyba jeszcze żaden nie schodził z biegiem czasu tak ładnie. Odważyłabym się nawet nie zabierać pomadki ze sobą i nie robić poprawek. Tego typu produkty wysuszają usta, jednak ja nie mogłam tego sprawdzić, bo suchych skórek na ustach nigdy nie miałam. Na pewno skuszę się na inne kolory :) Mam już na oku nr 901 :D

6/6


Pomadkę otrzymałam dzięki MALINIE w ramach testów z Malinowym Klubem:


Zapraszam Was też do zapisania się do Malinowego Klubu, jeżeli jeszcze tego nie zrobiłyście ;) Atmosfera w Klubie i Malinowe Klubowiczki, są fantastyczne :)


Pozdrawiam! 
Blondineczka :)

czwartek, 7 marca 2013

Paczki paczuszki, czyli co w przyszłym tygodniu :)

Hej Kochane!

Dzisiaj pokarzę Wam co w ostatnim czasie do mnie przyszło i co pojawi się w przyszłym tygodniu na moim blogu :) Oczywiście oprócz obiecanego rozdania, które planuję na środek przyszłego tygodnia :)

Zacznę od najświeższej paczuchy sprzed dwóch dni od Maliny, w ramach testowania z Malinowym Klubem otrzymałam kosmetyki PAESE:

- Paese kaszmir trio, matowe cienie do powiek, w kolorach, które ja bardzo lubię :)
- pomadka w płynie nr 906, czyli piękna soczysta czerwień. Ostatnio uwielbiam takie kolory na ustach

Jakiś czas temu testowałam też dzięki Malince lip tint z bell, również czerwony jeśli jeszcze nie widziałyście to zapraszam: klik




Niestety mimo dobrego zabezpieczenia na czas przesyłki poczta polska jak zwykle dała ciała i nie żałowała sobie w porządnym rzucaniu przesyłką i jeden z cieni dość znacznie się pokruszył :(


Jakiś czas temu otrzymałam też przesyłkę od mssaleksandra w ramach akcji lubię poniedziałki. Akcja bardzo fajna, jednak troszkę się zawiodłam, bo mimo, że udało mi się wygrać poniedziałkowego umilacza to właściwie przez 3 tygodnie nie dostałam żadnej odpowiedzi na moje maile, ani nawet komentarze pod postami z pytaniem czy akcja w ogóle jest aktualna i czy chociaż mój mail z adresem doszedł.  Dlatego kompletnie odpuściłam dopytywanie i po jakimś czasie nagle przyszła paczka, której już tak naprawdę się nie spodziewałam.

Z drugiej strony rozumiem, że wszystkie jesteśmy strasznie zabiegane, jednak brak odpowiedzi i na maile i na komentarze przez taki czas... no nie ważne :) W każdym razie nadal uważam, że akcja była na prawdę fajnym pomysłem i jest mi bardzo miło, że paczuszka mimo wszystko do mnie doszła :) Tym bardziej, że miał to być tylko balsam i myjka, a w paczuszce znalazłam dodatkowo:

- próbkę ziaja intima- kremowy płyn do higieny intymnej z kwasem hialuronowym, nawilżający.
- Perfecta maseczka głeboko nawliżająca
- próbka carmex cherry, ja carmexu bardzo nie lubię, ale na pewno komuś oddam :)
- dwa paski do wybielania zębów 3D white lux
- tester body butter z Fennel
- lakier Lovely Moulin Rouge Nr2



Także na pewno w przyszłym tygodniu pojawią się recenzje kosmetyków PAESE oraz rozdanie :) Planuję w tym miesiącu bardzo dużo recenzji. No i w końcu kolejny projekt denko za który nigdy nie mogę się zabrać, a wszystko mi się już wysypuje z torby ;)

Buziaki!
Blondineczka :)