Followers

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą biedronka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą biedronka. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 20 marca 2014

Haul zakupowy cz.1 - NIEKOSMETYCZNIE :)

Hej!



Ostatnio coś mnie wzięło na zakupy... przez dobrych parę miesięcy wykańczałam wszelkie moje zapasy kosmetyków i jakoś nie miałam potrzeby większych zakupów, ale to się oczywiście w końcu musiało zmienić :)

Jednak o kosmetykach w kolejnej części Haulu, bo dzisiaj PIERDÓŁKI ;) czyli zakupy niekosmetyczne, drobiazgi do domu itp rzeczy, które w ostatnim czasie kupiłam :)


Zacznę od najnowszego zakupu, a to dlatego, że od dawna już polowałam na coś takiego. Próbowałam nawet sama kombinować, szukałam jakiegoś odpowiedniego pudełka, które mogłabym przerobić na organizer do korespondencji :) Z pomocą przyszło mi PEPCO i wczoraj ku memu zdziwieniu udało mi się znaleźć coś czego szukałam od dawna i spełnia moje oczekiwania:
Kosztuje 29,99zł


Od jakiegoś czasu też szukałam nowego portfela, ale nic nie wpadło mi w oko i w sumie "z braku laku" i trochę na siłę wzięłam portfel z PEPCO, ale nie jestem do niego jeszcze przekonana... co myślicie? 




Jak już jestem przy pepco to chwyciłam w ostatniej chwili kapcie - zeberki, bo oczywiście znowu chodzę na boso po domu ;) Kosztowały 19,99zł 



W Rossmannie kupiłam tylko grzebień- mam już jeden taki i postanowiłam kupić jeszcze jeden do torebki, bo świetnie rozczesuje moje problematyczne włosy i kosztuje chyba niecałe 4 zł ;) 


Żeby zorganizować wreszcie jakoś moje notatki z arabskiego, kupiłam dwa zestawy "naklejko-zakładek" ? Nie wiem jak to się nazywa po ludzku ;) Niestety zanim wybrałam się do Biedronki i okazało się, że podobne paseczki kosztują 2,99zł zakupiłam już inne w Empiku za 8,99zł :/ No ale tego cudactwa nigdy za wiele ;)

z empiku:




Z Biedry:


Strasznie też nie lubię pokreślonych notatek- mój pedantyzm sięga granic i lubię, kiedy są idealne. Niestety często zdarza mi się pomylić - w końcu nie od tak dawna posługuję się arabskim, więc w moje ręce wpadł wymazywalny długopis, który jest fantastyczny i na pewno zaopatrzę się w kolejne kolory + nowe wkłady :) 


W pośpiechu złapałam też zwykłe długopisy i sugerując się kolorami, myślałam że biorę 3 różne, bo takich właśnie potrzebowałam i jakie było moje zdziwienie, kiedy okazało się, że wszystkie trzy są niebieskie :( 




Wreszcie też dzięki cynkowi od panny-mewy udało mi się dostać prześliczne świeczniki w Biedrze, bo oczywiście ostatnim razem się spóźniłam ;) Jednego dnia kupiłam zielone, a następnego poleciałam jeszcze żółte, które idealnie pasują mi do sypialni :) 






W biedrze też dorwałam 3 komplety naklejek dekoracyjnych - potworki są moje ulubione :) 





Oczywiście naklejki już znalazły swoje zastosowanie w paru miejscach np: 



I na sam koniec bonusik ;) 

Jak widzicie do zdjęć używałam zielonej pufki, ale pewien domownik po każdym zdjęciu mi się na nią pakował, więc musiałam go ściągać kilkanaście razy, bo oczywiście w ogóle nie rozumiał o co mi chodzi ;) 



Dajcie znać czy coś Wam wpadło w oko :) A niebawem haul kosmetyczny :) 

Buziaki! 

Blondineczka



wtorek, 19 lutego 2013

Mały haul zakupowy :)

Hej Kochane!

Dzisiaj postaram się nadrobić wszystkie zaległości na Waszych blogach, czuję się uzależniona od recenzji, zakupów i i tagów które robicie :)

Wczoraj zrobiłam małe zakupy, dosłownie parę rzeczy ;)

Czasem idę na zakupy tylko dlatego, żeby sobie poprawić humor. Niestety przede mną dużo badań i nie wiadomo co z moim zdrówkiem, więc potrzebowałam poprawiacza humoru. Niestety nie dostałam tego co chciałam, dlatego w akcie desperacji w biedronce kupiłam dwa przesłodkie kubki w serduszka :) Uwielbiam takie drobiazgi, a i kawa od razu lepiej smakuje :) Kosztowały chyba 5,49zł za sztukę.


Zawsze jak już wychodzę muszą mi postawnić coś pod nogami! I tym razem moim oczom ukazała się półka Bell i jedyne co wpadło mi w oko to podkład long lasting mat-(trwały fluid matująco-kryjący z aloesem), a chyba bardziej jego cena 9,99zł :D Żal by było nie wziąć nawet jakby miał się nie sprawdzić, a potrzebowałam czegoś na dni kiedy nigdzie nie wychodzę, oprócz sklepu pod domem ;) Ucieszyłam się, że znalazłam bardzo jasny odcień 01 Beige

Podobno ma:
-pokryć niedoskonałości skóry
- zapewnić matowy makijaż
- trwały efekt
- nawilżenie i regenerację
- podobno ma mieć filtr UVB, ale niestety nie doczytałam się w jakiej wysokości :/

No zobaczymy co to będzie za cudo ;)


W Rossmannie kupiłam herbatkę Sonne Afrikas , bo wszyscy zachwalali i mam nadzieję, że nie smakuję typowo herbacianie, bo jak wiecie jestem hejterką herbaty ;) Kosztowała 4,29zł. W ten weekend przyjeżdża do Nas sanepid- czyt. moi Rodzice ;) i dla mamy kupiłam masełko z Nivea wanilia i makadamia. Mam pozostałe wersje zapachowe i muszę powiedzieć, że to pachnie najładniej! Kosztowało niecałe 10zł

 Od dawna szykowałam się też z zamiarem kupna czegoś a la' matowa szminka w kremie z Manhattanu i zdecydowałam się na odcień 53M. Nie pamiętam ile kosztowała ;/


 Przy kasie drapnęłam już tylko pastę na promocji i za 2x100ml zapłaciłam niecałe 12zł, a akurat tą pastę miałam zamiar sprawdzić w tym miesiącu, bo podobno nie jest bardzo mocno miętowa. Nie lubię past, które aż przeżerają ;)

I na koniec coś co planowałam od bardzo dawna i poprawiło mój humorek chyba najbardziej. Pigment z inglota nr 85. Genialny, drobno zmielony multikolorek. W zależności od kąta padania światła można dojrzeć zieleń, brąz i na pewno pojawi się makijaż z tym cieniem jak tylko nadrobię moje zaległości z pozostałymi postami :) Kosztował 29zł


Chciałam też BARDZO podziękować MARTECZKA KA z bloga http://cosmetickick.blogspot.com/ która wytypowała mnie do konkursu na blog miesiąca luty! Bardzo Ci Kochana dziękuję!

Bardzo proszę Was o głosowanie na mnie na: http://blogmiesiaca.blogspot.com/  po prawej stronie możecie oddawać swoje głosy :) Z góry dziękuję za każdy głos! Kto wie może się uda :)

Miałyście może ten podkład z bell? Co o nim myślicie? :) Nie spodziewam się cudów za taką cenę, chociaż bardzo lubię produkty z Bell.

Buziaki
Blondineczka!