Followers

piątek, 23 listopada 2012

-40% na kolorówkę w Rossmannie dopadło i Blondineczkę ;)

Oglądając wczorajsze zakupy niektórych z Was nie mogłam się powstrzymać i byłam pewna, że polecę dzisiaj do rossmanna po cienie miss sporty. Dla siebie wybrałam trzy, bo takie odcienie najbardzej lubię i nie posiadam takich w mojej "kolekcji". Za same cienie zapłaciłabym niecałe 13zł, bo nic więcej mnie specjalnie nie interesowało, ale po 1 miałam dzisiaj potwornie zły humor i mąż mi kazał iść na zakupy ( wiec to wszystko jego wina :p), a po drugie specjalnie na drodze do kasy postawili mi półkę z nowymi podkładami max factor faceinfinity, którego regularna cena to 59,90zł, a po obniżce ok 37zł. Niestety uległam, ale o tym za chwilkę :)


Na początku nie byłam przekonana do podkładów max factor, bo nigdy nie potrafiłam znaleść koloru, który by zadowolił moją bladą buzię i nie nastawiałam się, że jakiś wezmę. Podeszłam do półeczki i zobaczyłam, że odcienie są tylko trzy. I jakie było moje zaskoczenie, kiedy wycisnęłam sobie z testera najjaśniejszy kolor - nude 47 i okazało się, że jest naprawdę jasny! W ogóle pozostałe kolory, też były zadziwiająco jasne, więc może ktoś wreszcie pomyślał o większości kobiet w Polsce posiadających bladą buźkę ;)

Długo się wahałam czy go wziąć, ale w końcu pomyślałam, że warto przetesować, moja ciocia używa podkładów tej firmy chyba od 13 lat i sobie chwali, a za 60zł bym go nie kupiła. Opakowanie na mnie tak patrzyło, że postanowiłam wziąć je do domu ;)
Kolor na prawdę mnie zaskoczył :) mam nadzieję, że będę zadowolona, bo właściwie została mi tylko 15ml tubeczka estee lauder i wolałabym go oszczędzić. Ne wspomne o felernym match perfection w szklanej buteleczce, który bym najchętniej komuś oddała, ale nie mam komu :( Tak wygląda kolorek max factora w odcieniu nude 47. Podobno ma być to baza, korektor i podkład w jednym, chociaż ja wychodzę z założenia, że jak coś jest do wszystkiego to jest do d... ;) ale zobaczymy :)

No i na koniec cienie z miss sporty, które koniecznie chciałam: cena 4,19zł

Od lewej: nr 110 sense, nr 127 sand francisco, nr 112 amber

Ostatnio bardzo lubię połączenie złota z bronzem, a jasny cień wzięłam z myślą o rozświetlaniu kącika oka :) planuję jeszcze zakupy w golden rose, więc pewnie po weekendzie się coś pojawi :)

A Wy wpadłyście w promocyjny szał? Co kupiłyście? :)

P.s
Jutro Blondineczkowe rozdanie, więc zapraszam :)

Buziaki
Blondineczka :)

20 komentarzy:

  1. Cienie są piękne zwłaszcza ciemny brązik

    OdpowiedzUsuń
  2. po rundzie numer jeden w słabo zaopatrzonym rossmannie wróciłam ze szminką l'oreal, podkładem bourjois bo tego MF nie było i lip tintem z maybelline :) ale jutro wybieram się do lepiej zaopatrzonego i na pewno wrócę z jakimś lakierem i może tuszem :) przydałby mi się też puder, bo obecny działa mi na nerwy, ale jeszcze to przemyślę :)
    pozdrawiam, A

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jaki to puder działa Ci na nerwy? Muszę też sobie jakiś kupić i zastanawiam się nad Bell...

      Usuń
  3. Aaach jak ja kocham takie promocje ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tez ;) ale moj portfel je gorzej znosi ;)

      Usuń
  4. Kupiłam tylko cień i tusz, ale jutro też sę do Rossmanna wybieram ^^

    OdpowiedzUsuń
  5. Też kupiłam jeden z tych cieni z miss sporty:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie mogłam się powstrzymać i musiałam wziąć trzy ;)

      Usuń
  6. Swietne zdobycze, zwłaszcza cienie, szkoda ze mam 25km do naiblizszego rossmana!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uuu :/ ja żałuje ze nie mam u siebie w mieścinie natury :(

      Usuń
  7. Hmm. gdzie kupuje marion ? Różnie.
    Np. seria arganowa jest w stop and shop , kilka kosmetyków marion jest też w drogerii Jasmin albo Aster : )
    To zależy gdzie mieszkasz . Polecam też szukanie w małych, osiedlowych drogeriach ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Śliczne kolory cieni,dosyć często kupuję rzeczy z miss sport i chyba się skuszę.:)
    *Obserwuję
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie

    OdpowiedzUsuń
  9. To była świetna promocja;) specjalnie pojechałam do rossmana, do którego mam 25km, ale było warto!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja żałuje, że nie wzięłam dwóch podkładów z bourjois :(

      Usuń

Nie lubię metody pozyskiwania obserwatorów typu"obserwujemy?", jeżeli podoba Ci się mój blog i masz ochotę go obserwować to będzie mi bardzo miło. Ja w wolnej chwili na pewno do każdego zajrze i jeżeli uznam treść za wartościową to na pewno taki blog zaobserwuję. Nie będzie to jednak "coś za coś"