Followers

środa, 24 października 2012

Habrowo-brązowe pazurkowe :)

Ostatnio strasznie mnie kupiło malowanie paznokci palca serdecznego i małego w innym kolorze niż pozostałe. Bardzo mi się podoba ten efekt, dlatego dzisiaj kolejny post pazurowy, a już mam pomysł na kolejny ;) Szybko się nudzę koklorami na paznokciach, dlatego ich zmiany są dość częste, ale to chyba już zboczenie stylistki paznokci ;) w każdym razie dziś jak w tytule habrowy z bell nr 411, który już gościł na moim blogu i do tego z lovely(niestety bez numerka) kolor ciężki do określenia. Ja nazywam go budyniowym mimo, że średnio może się tak kojarzyć :)





Macie jakieś swoje ulubione połączenia? Lubicie takie kombinowanie? :)

P.s

Jutro pojawi się przepis na ostatni deser ;)

12 komentarzy:

  1. kolor lakieru z Lovely bardzo mi się podoba :)

    ps. jeśli to nie problem wyłącz weryfikację obrazkową :) pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. To jest chyba mój ulubiony kolor tego typu i jak sie skończy lub nie bedzie nadawał do użytku to na pewno kupię go ponownie :) mam podobne z wibo, ale już nie są takie fajne :/

    Dziękuje za podpowiedź, sama nie lubię tej weryfikacji, a nie przyuwazylam tego. W każdym razie już wyłączona :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Podoba i się ten lakier z Lovely

    OdpowiedzUsuń
  4. Uwielbiam lakiery z Lovely z tym "diamentem", szkoda że nie znasz numerka bo jest świetny =)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak w najbliższym czasie będę w rossmannie to poszukać takiego samego i sprawdze numer to dam Ci znać :)

      Usuń
  5. Piękne kolorki, a szczególnie ten z Lovely.:)

    PS.Ja również kiedyś chciałam, ale mój kolczyk ma być mało widoczny na co dzień, czyli niestety nie może być go na twarzy (choć, mimo to myślałam o kolczyku w języku czy smiley'u, ale to jednak jest już w buzi:P).:( A tatuaże są cudowne, zawsze mi się jakiś marzył. Mam nadzieję, że Ty się na jakiegoś zdecydujesz i będziesz zadowolona.;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dużo osób nie chce mieć kolczyki na twarzy ze względu na prace. Ja chciałam Monroe ale mąż niestety protestował dość intensywnie ;) udało sie go urobic na tatuaz na nadgarstku :) zawsze mi sie marzył :)

      Usuń
  6. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń

Nie lubię metody pozyskiwania obserwatorów typu"obserwujemy?", jeżeli podoba Ci się mój blog i masz ochotę go obserwować to będzie mi bardzo miło. Ja w wolnej chwili na pewno do każdego zajrze i jeżeli uznam treść za wartościową to na pewno taki blog zaobserwuję. Nie będzie to jednak "coś za coś"