poniedziałek, 22 października 2012
Paznokcie w wersji light ;)
Niekiedy mam ochotę na bardzo delikatne manicure :) często szukam fajnych mlecznych lakierów, ale cieżko mi znaleść cos idealnego. Nie podobają mi sie różowawe odcienie lakierów do frencha, a ostatnio nawet biały french wydaje mi się niepasować. Może po prostu biały lakier był nieodpowiedni. W każdym razie znalazłam tymczasowy sposób, a jest nim odżywka do paznokci z Eveline - paznokcie twarde i lśniące jak diament. Jako odżywka szczerze mówiąc średnio się sprawdziła. Nie zauważyłam spektakularnych efektów, za to do uzyskania efektu naturalnych, mlecznych paznokci nadała się wspaniale!! W prawdzie musiałam nałożyć jej trzy warstwy, ale bardzo miło zaskoczyła mnie trwałością, bo wytrzymała na moich paznokciach ponad tydzień bez żadnych odprysków i codziennym myciu naczyń! Dla mnie prawdziwa rewelacja ;) Na pewno zużyje ją do końca, ale jak macie jakieś ulubione "mleczaki" to bardzo chętnie sama je przetestuje! :)
piątek, 19 października 2012
Blue :)
Dzisiaj dla odmiany pazurkowe "niebo". Kolor niebieski na moich paznokciach gości zazwyczaj w okresie zimowym, jednak ostatnio naszło mnie na cudowny habrowy lakier z Bell, który jest ze mną od ubiegłej zimy i o dziwo nadal jest taki sam jak w dniu zakupu :) początkowo byłam dość sceptycznie do niego nastawiona bo faktem jest że jest dość rzadki i wydawało mi się, że szybko się ścierał. Szybko jednak zmieniłem zdanie i mimo że nadal jest rzadki to pozostaje na paznokciach spokojnie 4 dni przy nieoszczedzaniu go w codziennych czynnościach domowych :) podobnie jak drugi lakier jakiego użyłam chyba po raz pierwszy(jeśli chodzi o ten konkretny kolor), czyli golden rose :) Według mnie pasują do siebie znakomicie i jestem strasznie zadowolona z efektu. Minusem jest że oba są bardzo rzadkie i potrzeba 2-3 warstwy tego z Bell i minimum 3 warstwy golden rose. Dla takiego efektu jestem w stanie to przeboleć. Niestety napis z Bell szybko się starł, ale jest to lakier z kolekcji Glam Wear, natomiast ten z Golden Rose jest z kolekcji Paris :)
| Bell w kolorze 411, Golden Rose Nr 225 |
Pozdrawiam i miłego weekendu! :)
czwartek, 18 października 2012
Zakupy i Rossmannowy skandal ;)
Dzisiaj znowu dosłownie pare drobiazgów :)
Dosłownie 4 rzeczy, miedzy innymi kolejny magnes tym razem do tworzenia gwiazdek. Póki co nic mi niestety nie wychodzi :( podejrzewam że będzie to wymagać dłuższych prób, ale mam nadzieje że wkońcu mi się uda :)
Podobnie jak TheOleskaa bardzo lubię kokardkowe motywy, więc jak zobaczyłam te kolczyki od razu wiedziałam, że na pewno je kupię. W moim rossmannie dostępne w dwóch kolorach - granatowym i
czerwonym. Ja zdecydowałam sie na granatowym :) kosztowały 12,99zł
Jakiś czas temu połamało mi się moje mini lusterko, które zawsze nosiłam w torebce dlatego ucieszyłem się jak trafiło mi się całkiem fajne lusterko za 2,99zł ....żal byłoby nie wziąć :)
Wyznaje zasadę, że nie kupię nowego produktu, jeżeli mam w domu podobny, który jeszcze nie dobiega końca, dlatego nie potrzebowałam robić dużych zakupów kosmetycznych. Ostatnią rzeczą, która wylądowała w moim koszyku było specjalistyczne serum antybakteryjne do stosowania miejsowego "Siarkowa moc" firmy Barwa. Potrzebowałam czegoś na pojedyńcze niespodzianki pojawiające się co jakiś czas i mam nadzieję, że się sprawdzi :)
Kosmetycznych zakupów zbyt wiele nie potrzebowałam, nastomiast kupiłam sporo środków czystości, które mi się pokończyły i w rezultacie zapłaciłam ponad 100zł. Jak wiadomo za zakupy ponad tą kwotę dostaje się jakieś gratisy i jakie było moje zdziwienie, kiedy Pani w pierwszej kolejności dała mi opakowanie z jedną podpaską Always po czym wyciągneła spod kasy jakiś żółty żel i zapytała kasjerki obok czy to wchodzi na kod za 1 gr na co w odpowiedzi usłyszała "nie... chyba nie zresztą to już 2 miesiące pod kasą leży to możesz dać" ! Myślałam że sie przesłyszałam, ale jednak nie i otrzymałam wkład do odświeżacza powietrza, którego w domu oczywiście nie posiadam, więc chyba musiałabym sobie dokupić to urządzenie do czegoś co leżało dwa miesiące pod kasą :/ Żal....
Ciekawa jestem czy takie cyrki są tylko w moim Rossmannie ;)
środa, 17 października 2012
Zakupy Essencowe ;)
Dawno już nie byłam w essence. W moim mieście go nie ma, więc zazwyczaj odwiedzam go będąc we Wrocławiu. Tym razem skusiłam sie na drobiazgi. Niestety nie podam wyjątkowo cen gdyż zagubilam paragon :(
Wcześniej zapierałam sie, że nie kupię lakierów magnetycznych, ale po pewnym czasie stwierdziłam, że czemu nie? Niestety moje umiejętności ich używania nie są na zbyt wysokim poziomie bo niestety mi to nie wychodzi :( Próbowałam zrzucić to na lakiery, ale chyba jednak to moja wina ;)
Zdecydowałam sie na dwa kolory z essence ( niestety nie maja numerów)
Do tego dokupilam magnes rownież essence tworzący poprzeczne pasy :)
Nie mogłam wyjść bez moich ukochanych pedzelków. Na moje potrzeby starczają mi w 100% i nie czuje wewnętrznego głosu który zachęcałby mnie do kupienia czegoś droższego np. z MAC.
Zdecydowałam sie na pedzelki których jeszcze nie mam z tej firmy czyli płaski do cieni i skośne do
eyelinera. Zdążyłam je już wypróbować i spisują sie znakomicie :)
Z racji że ostatnio nie mam ochoty na mocniejszy makijaż i właściwie używam jednego delikatnego cienia na cała powiekę to zdecydowałam sie na cień My Secret nr 103 Pearl Touch. Cudowny, delikatny satynowy cień :)
Nie wiem czy też tak macie, ale jak ide do natury to mimo tego, że kupie dosłownie pare rzeczy i to drobnych to i tak zapłace dość sporo :/
Pozdrawiam!
Subskrybuj:
Posty (Atom)